Ulotne motyle

Zwab piękne motyle do swojego ogrodu. Pamiętaj jednak, by uważać na te czarne, nie chcesz ich na swoich kwietnych rabatkach. Najcenniejsze okazy skieruj do siebie, te niepożądane wyślij do rywala. Który ogród będzie najpiękniejszy?

Ulotne motyle
G3

Nad kwietnymi łąkami latają motyle. Twoim zdaniem jest, aby jak najwięcej z nich trafiło do twojego ogrodu. Jest jednak kilka problemów. Pierwszy z nich to fakt, że motyle latają tylko nad ścieżkami, które im układamy. Kolejny to fakt, że żadna z zaczętych ścieżek nie jest na wyłączność, czyli w ostatniej chwili ktoś może zmienić jej kierunek i motyl trafi do niego, nie do ciebie. Jest też rozszerzenie, które dodaje czarne motyle, a te przynoszą ujemne punkty. Takie okazy kierujemy specjalnie do przeciwników, nie do nas.

W pakiecie dostajemy dużą planszę, na niej rozmieszczamy motyle, kafelki startowe oraz oznaczamy nasze ogródki. Potem każdy z graczy w swojej kolejce dokłada jeden z dwóch kafelków, które ma na stanie. Są na nich drogi i zakręty, które pomogą obrać docelowy kierunek. Po wyłożeniu kafelka dolosowujemy następny, a motyl frunie do miejsca w którym droga się urywa. Musimy tak poprowadzić drogi, aby motyle trafiały do naszych ogródków, im więcej motyli (poza tymi czarnymi), tym więcej punktów.

Jak widzicie, zasady są bardzo proste. Elementy są ładnie spakowane w insercie więc w pudełku jest porządek, a instrukcja nie jest długa. Może grać od dwóch do czterech graczy w wieku 8+. Czas rozgrywki około 30 min.

Teraz muszę zwrócić uwagę na wykonanie. Fantastyczne kolorowe motyle z lekko przeźroczystego plastiku robią wrażenie, podobnie jak porządne, grube kafelki i plansza. Grafika też jest bardzo przyjemna dla oka. Całość ma swoje miejsca w pudełku, dzięki czemu nic się nie niszczy, a rozłożenie gry zajmuje mało czasu.

Ulotne motyle to świetna gra, która spodoba się zarówno młodszym jak i dorosłym graczom. Wymaga trochę kombinowania i przewidywania ruchów na przyszłość. Strategia i logiczne myślenie są tu pożądane. Jednocześnie dostarcza rozrywki i nie jest za długa.

Polecam serdecznie.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem.


Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *