Cuda na śniegu

Sięgnijcie po historię, która jest jak piernik przy pierwszym kęsie-pachnie trochę znajomo, trochę nostalgicznie, ale ten pierwszy kęs zawsze jest nieprzewidywalny. To podczas lektury tej książki śnieg skrzypi pod butami, mróz szczypie w nos, a ciepło z kominka rozgrzewa i dodaje otuchy bohaterom, ale i czytelnikom, którzy miewają czasami pod górkę.

Cuda na śniegu
Joanna Szarańska
Wydawnictwo Książnica

W centrum wydarzeń mamy pensjonat „Bajka”, niegdyś tętniący życiem, dziś pogrążony w ciszy po śmierci gospodyni, która wkładała w niego całe serce. Ktoś wrzuca do lokalnej gazety informację, że poszukiwani są jego spadkobiercy. I tak o to jego gospodarz przeżywa prawdziwy najazd bliższych, ale raczej tych dalszych krewnych, którzy nagle potrzebują odnowić rodzinne więzy, albo zwyczajnie sprawdzić stan budynku i opłacalność takiego spadku.

Są tacy, którzy knują i kombinują. Inni liczą na chwile bliskości czy realizację marzeń. Są tacy, którzy aktualnie nie mają innego pomysłu na siebie. Nie zabraknie też takich, którzy pragnęli być właśnie w zupełnie innym miejscu, ale życie zdecydowało za nich…

Autorka serwuję nam całą galerię barwnych postaci, ich radości, troski i marzenia, oraz morze emocji, a to wszystko doprawione zostało idealną porcją humoru, który rozgrzewa i budzi w oczach iskierki, jednocześnie nie przyćmiewając tego co ważne: potrzeby bliskości, albo świętego spokoju, tęsknoty, miłości i troski. Sam pensjonat ze swoim niepowtarzalnym klimatem, zimą i świątecznymi ozdobami także jest tu bohaterem, fantastycznie dopełniając nastrój.

To jedna z tych powieści, które najlepiej smakują czytane w klimatycznej atmosferze, pod kocem, z kubkiem parującej herbaty lub grzańca, w tle migoczących lampek lub płomienia świecy. Rozgrzewa, daje nadzieję, koi nerwy, jednocześnie serwując trochę tajemniczości, humoru, zimowego klimatu i rodzinnego galimatiasu.

Sprawdźcie kto i dlaczego umieścił ogłoszenie i jakie będą tego skutki. To must read tej zimy.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem.


Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *