Mieli mieć wszystko, ale tam, gdzie nie jest to możliwe, pozostają małe szczęścia i duże nadzieje. A co, gdy zabraknie i tego? Bajka, mała corgi znika, by po drodze do domu pomagać innym. Tymczasem jej właściciele sami potrzebują pomocy. Czy piesek wróci, a wraz z nim wiara, że trudy przyniosą upragniony spokój i szczęście?
Była sobie radość
Katarzyna Michalak
Wydawnictwo Znak JednymSłowem
Stella i Bastian pogodzili się z tym, że nie mogą mieć dzieci. Marzeniem kobiety stał się pies. Kiedy w pewien wigilijny wieczór mężczyzna podarował swojej ukochanej małą corgi, ich mieszkanie wypełniło się radością i ciepłem. Rok później, Bajka została im zabrana, a oni wyruszyli nie tylko na poszukiwania, ale także w drogę przez własne lęki, tajemnice i nadzieje.
Piesek szukając drogi powrotnej do domu spotykał tych, którzy także potrzebowali pomocy. Samotny po stracie żony starszy mężczyzna, dziewczyna w ciąży wyrzucona z domu, zielarka, od której odwrócili się wszyscy… Suczka wiedziała kiedy przerwać swoją podróż, by zostać i pomóc, a gdy wykonała swoje zadanie, biegła znowu przed siebie.
Tymczasem życie Stelli i Bastiana zaczęło sypać się jak domek z kart, ale pomimo wielu problemów, codziennie wypatrywali swojej Bajki. Czy ich ukochany piesek wrócił?
Autorka po raz kolejny serwuje niezwykle emocjonującą i dotykającą trudnych tematów powieść, tym razem omijając wątki romansu, skupiając się na trudach życia, uzależnieniu, samotności, chorobie i uczuciu, tak silnym, że jest się gotowym na prawdziwe poświęcenia.
Bardzo zgrabnie zostały tu ukazane kontrasty – miłość i starta, ciepło i chłód, rodzina i samotność. Jednocześnie historia nie jest ciężka i nie przytłacza, a otula i niesie nadzieję.
Bardzo polecam, szczególnie jeśli potrzebujecie się ogrzać, albo uwierzyć, że dobro wraca.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem.


Dodaj komentarz