Pewnego ranka zwierzyniec w Chacie pod Wierchami zastaje puste miski. A gdzie śniadanie? Może karmę zjadła inflacja? Szybko się okazuje, że Honorata jest ciężko chora i zabiera ją karetka. Kto teraz przygotuje człowiekom święta? Scul bierze sprawy w swoje ręce, w końcu od czego jest POPR?
POPR-ańcy: Święta w Chacie pod Wierchami
Anna Sakowicz
Wydawnictwo Labreto
Honorata w szpitalu, Emilki i Michała ciągle nie ma w domu. A Boże Narodzenie tuż tuż. Scul wie dużo o świętach i trochę o ich przygotowaniach. Co prawda bez kciuków będzie ciężko, ale nikt nie mówi, że to nie jest możliwe…
I tak wszystkie zwierzaki angażują się do pomocy. Powstaje nawet lista: ubranie choinki, ugotowanie pierogów, zorganizowanie prezentów i sianka, a nawet zaproszenie strudzonego wędrowca.
Choinka już stoi, a Michał przyniósł nawet bombki. Wystarczy tylko je rozwiesić, podobnie sprawa się ma z łańcuchem i lampkami. Ojej, zbiło się kilka bombek? Szkło jest niebezpieczne, trzeba je sprzątnąć, pod kanapą będzie idealnie.
Niespodziewanym gościem ma zostać niedźwiedź Agrest, więc trzeba szybko wybrać się w góry, by go zaprosić. Kocica Ośka jest świetna w ugniataniu wszystkiego, więc to jej przypada rola zagniecenia ciasta na pierogi. A tak właściwie to po co to sianko? By talerzom było miękko i cieplutko na stole? Wkrótce jednak okazuje się, że to nie po to… Poprańcy zaliczyli nawet śpiewanie kolęd!
Czy człowieki docenią pomoc? Czy Honorata wydobrzeje?
Kolejna fantastyczna opowieść o niezwykłej drużynie zwierzęcych ratowników. Tym razem wprowadzają dzieci w magiczną świąteczną atmosferę. Jak zwykle nie zabraknie dynamicznej akcji i humoru. Przy okazji młodzi czytelnicy dowiedzą się co tak naprawdę ważne jest w świętach, bo zdecydowanie nie są to prezenty.



Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem.


Dodaj komentarz