Magiczna, fantastyczna, przepiękna. Mało która książka jest w stanie tak wprowadzić w świąteczny nastrój dzieci i dorosłych. Czas odkryć rąbek tajemnicy o Świętym Mikołaju i jego pomocnikach. Dowiecie się też dlaczego od lat skrzaty zwane także elfami pilnie strzegą jego sekretów.
Sekrety wioski Świętego Mikołaja
Saskia Gwinn
Daria Danilova
Harper Kids
Skąd się wziął Święty Mikołaj? Kiedyś żył biskup obdarowujący biednych, w innych podaniach pojawiał się Sinterklaas, a w jeszcze innych Sir Christemas. Potem ktoś wskazał, że miał długą brodę, inny, że czerwoną czapkę. A jak jest naprawdę?
Wiecie, że każdy renifer ma swój sekretny sposób na latanie? A niezbyt skomplikowane obliczenia pozwoliły oszacować, że prędkość jaką rozwijają renifery by Mikołaj mógł dostarczyć wszystkie prezenty na czas to 1333 km/h.
Przyjrzymy się też działaniu polarnej poczty, poznamy nieco lepiej skrzaty, ich magię oraz pracę, dowiemy się w końcu o co chodzi z tymi świątecznymi skarpetami. Rzucimy też okiem na niebo na biegunie i przygotowania do nocnego lotu sań.
Ta książka jest przeurocza, bardzo klimatyczna i tak pięknie wydana. Od twardej oprawy z wypukłościami i złoceniami poczynając, poprzez ciekawy duży format, na pięknym papierze i złoconych brzegach kończąc. Humorystyczna, nawiązująca do tradycji, ale trochę bujająca też w obłokach. Obrazki robią tu fantastyczną robotę i idą w parze z niedużą porcją tekstu. A na ponad 60 stronach dzieje się magia.
Uwaga! Rzuca czar na małych i dużych, którego nie da się już zdjąć żadnym zaklęciem, ani prezentem…







Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem.


Dodaj komentarz