Najpierw sprawny remont, a potem spokojne życie w Bieszczadach. Jednak w Mnichówce spokój jest towarem deficytowym, i to nie dlatego, że na jej trawniku sypia diabeł. Pozorny spokój i budowlany pył coś skrywają, a Ewa Wrzosówka będzie miała po raz kolejny nieszczęście odkryć co to takiego.
Zatracenie
Katarzyna Berenika-Miszczuk
Wydawnictwo Mięta
Ewa próbuje doprowadzić wszystko do ładu przed swoimi urodzinami, na które mają zjechać jej mama, babcia i prababcia. Oczywiście nic nie idzie po jej myśli, ani po myśli budowlańców. Piwnica zdaje się bronić rękami i nogami przed zmianami, a na dodatek znika starszy pan, którego Ewa widziała jako ostatnia. Jakby tego było mało Mnichówkę nawiedza ksiądz i przepowiada kobiecie śmierć za 5 dni, a w wiosce rozchodzą się nieprzychylne plotki, które zaowocują odwiedzinami nieproszonych gości.
Adam czuje, że coś wisi w powietrzu i nie chodzi tylko o wyjątkowe przyciąganie do Ewy…
Czy Ewie uda się dożyć do urodzin, a może jeszcze nieco dłużej?
Bardzo lubię, jak autorka sprawnie łączy zwyczajną codzienność z elementami fantasy. Księgowy z ogonem i rogami, chowańce plączące się pod nogami, (nie)zwyczajne odwiedziny. Kreacja bohaterów, którzy są barwni, ale jednocześnie niemal normalni też przyciąga czytelnika jak magnes. A na dodatek to wszystko okraszone jest naturalnymi i ciętymi dialogami. W efekcie dostajemy powieść, przez którą płynie się z przyjemnością i z wypiekami na policzkach nie mogąc doczekać się odpowiedzi na wszystkie pytania.
To lekka książka, z idealną mieszkanką humoru, romansu i niepokoju. Czyta się świetnie i będzie idealna na relaks po ciężkim dniu, albo tygodniu. Warto sięgnąć po pierwszy tom, aby docenić i zrozumieć wszystkie wątki.
Bardzo polecam, świetnie się przy niej bawiłam.



Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem.


Dodaj komentarz